Rodzina Kariny Vetrano, nowojorskiej biegaczki, która została brutalnie zamordowana w sierpniu 2016 roku, była zmuszona w poniedziałek wysłuchać zeznań mężczyzny, który oskarżony jest o pozbawienie 30-latki życia. – Nie krzyczała. Była skończona. Udusiłem ją. Upadła do kałuży i leżała – zeznał mężczyzna. – Wstałem i wytarłem krew – dodał.