Po Polakach nie zamierzam płakać - po ich powrocie czuję ulgę jakbym pożegnał nielubianą ciotkę i wreszcie po jej wyjeździe mógł się zająć swoimi sprawami. Polska repra to drużyna pozbawiona charakteru, bez wyrazu, nie ma w niej nic co pozwala śledzić z zaangażowaniem jej poczynania. Gra o honor w ostatnim meczu to beznadziejna konstrukcja, bo jak grę o pietruszkę można nazwać grą o honor. Gra o honor rozpoczęła się wraz z pierwszym gwizdkiem meczu z Senegalem. Nasz zespół nie był przygotowany mentalnie do Mundialu, ktoś dobrze napisał, że Polacy grali jakby na tym turnieju nie chcieli być. Z czysto psychologicznego punktu widzenia z tak niską skalą motywacji nie mieli prawa nic na tych zawodach zdziałać. Cieszę się, że już w tym turnieju nas nie ma. To dziwne, ale siedząc sam w domu i oglądając Polaków czułem wstyd tak nawet sam przed sobą, coś na poziomie seriali "Dlaczego ja" takie kompletne "żenua" jak mawia młodsze pokolenie. Ten zespół nie zasługuje na to by mu kibicować, śledzić zmiany i jego dalsze dzieje. Nie ci ludzie, nie ten czas, po prostu nie teraz.