Były oficer UOP, główny świadek ws. porwania dziennikarza Jarosława Ziętary, w 2015 roku nie podtrzymał zeznań obciążających ochroniarzy Elektromisu. Po chwili, na konto firmy związanej ze świadkiem, ludzie Elektromisu przelali pół miliona złotych.
- Kontekst przelewów był taki, że mam milczeć o roli Elektromisu ws. Ziętary - mówi nam świadek.