Nie odważyłbym się. Kupić książkę „Gentleman. Podręcznik dla klas wyższych", o której niedawno pisała na łamach „Plusa Minusa" Joanna Bojańczyk, to postawić się w roli starszego mężczyzny niepewnie rozglądającego się po aptece i półgębkiem proszącego farmaceutkę o „wiadomą tabletkę".