Znaczna część spisywanych wspomnień po latach z trudem przezwycięża próbę czasu. Dotyczy to również dwudziestolecia międzywojennego. Można podać liczne przykłady banalnych czytadeł, wręcz ośmieszających poważnych skądinąd autorów. Tylko z rzadka warto z czystym sumieniem zarekomendować czyjeś pamiętniki osobom mniej zainteresowanym historią. Takim wyjątkiem jest właśnie „Czas przeszły dokonany" Adama Pragiera (1886–1976).