Głupota a może biznes na koszeniu trawy? Koszenie traw to już niemal narodowa tradycja. Gdy tylko trawy się zazielenią, do akcji ruszają wynajęci kosiarze. Dla nich żniwa są szczególnie obfite, bo miasta wydają krocie na utrzymanie trawników i skwerów. W Bytomiu koszt miesięcznego utrzymania zieleni to 300 tys. zł. W Dąbrowie Górniczej jednorazowe skoszenie zieleńców kosztuje 619 tys. zł. Teraz, gdy zmiany klimatu stają się szczególnie dotkliwe, skwery w miastach przypominają wypalone słońcem pustynie. Czas zmienić nawyki!