Robert Lewandowski okazał się niespodziewanym gościem na konferencji reprezentacji Polski poprzedzającej mecz z Czechami w Pradze. Niespodziewanym, bo do końca utrzymywano, że na pytania dziennikarzy odpowie Wojciech Szczęsny. Lewandowski jednak przyszedł razem z selekcjonerem Fernando Santosem i już na początku zmierzył się z tematem afery premiowej, który wrócił jak bumerang za sprawą wywiadu Łukasza Skorupskiego.