To był koszmarny wypadek. 6 lipca kierowca opla, jak i inni kierujący, zatrzymał się przed przejazdem kolejowym w Brzezinach (woj. świętokrzyskie). Nagle z naprzeciwka nadjechał chevrolet, który staranował rogatki i uderzył z impetem w oczekujące na przejazd auta. 58-letni kierowca opla zginął na miejscu. Sprawca tragedii był pijany. Jak donosi radiokielce.pl, mężczyzna prawdopodobnie popełnił samobójstwo.