Był księdzem, wykładowcą, duszpasterzem młodzieży. Przez lata nosił sutannę i powagę. Dziś nosi już inne nazwisko. Po odsiadce i prawomocnym wyroku za molestowanie nieletniego ministranta, Józef G. zniknął z widoku i postanowił ukryć tożsamość. Jak ujawnia "Tygodnik Nadwiślański", wziął panieńskie nazwisko matki. Dlaczego?