Zmarzlik ma wielki problem. Złoto marzeniem, "to może być wtopa"
Reprezentanci Polski nie przełamali w sobotę "klątwy Narodowego" i nie wygrali turnieju w Warszawie. Najsłabiej z "Biało-Czerwonych" nieoczekiwanie spisał się Bartosz Zmarzlik. Za rok kolejnej szansy nie będzie, bo zawody Grand Prix zastąpi finał Drużynowego Pucharu Świata. Organizatorzy już promują tę imprezę i liczą na złoto kadry Rafała Dobruckiego przy komplecie publiczności. Tyle tylko, że tor w Warszawie wybitnie nie leży reprezentantom naszego kraju. Obrona tytułu to będzie wielkie wyzwanie.
