Jeden wpis o Sebastianie Majtczaku, który de facto został usunięty, wywołał lawinę spekulacji. Pojawiły się doniesienia jakoby podejrzany o spowodowanie śmiertelnego wypadku na A1 łódzki biznesmen uciekł ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Do sprawy odniosła się Prokuratura Krajowa, wskazując, że nie posiada informacji o tym, że by podejrzany nie przebywał na terenie ZEA. W sieci ruszyła lawina. "Całe życie spokoju nie zazna, będzie ciągle oglądał się za siebie i bał" – czytamy w komentarzach internautów.