Aleksandra Uznańska-Wiśniewska musiała wracać ze Stanów Zjednoczonych na posiedzenie Sejmu, ale wciąż nie traci nadziei, że jednak zobaczy na własne oczy, jak rakieta z jej mężem na pokładzie startuje w kosmos. — Mąż jako jedyny z całej załogi nie ma dublera — mówi.