Donald Tusk w sposób polityczny chce pokazać, że panuje nad sytuacją. I w tym momencie, tak jak to często robią Rosjanie, nadlatuje dron i „bum”. Hipoteza mocno przesadzona, ale niestety nie całkiem nierealna - powiedział płk Mieczysław Tarnowski, odnosząc się do tego, że premier pojawił się w miejscu dywersji na kolei.