"On powinien siedzieć w psychiatryku. Tragedia była kwestią czasu" — mówią poruszeni mieszkańcy bloku przy ulicy Sadowej w Sanoku (woj. podkarpackie). To tam rozegrał się dramat, gdy agresywny, uzbrojony najprawdopodobniej w miecz mężczyzna zaatakował próbujących wejść do mieszkania policjantów i strażaka, poważnie raniąc wszystkich czworo. Napastnik został zastrzelony. W środku znaleziono ciało jego matki.