Twierdzą, że byli tylko na wakacjach, ale ich obecność szybko zwróciła uwagę szwedzkich służb. Dwóch Polaków zatrzymanych w pobliżu elektrowni jądrowej miało przy sobie licznik Geigera, legitymację policyjną i wojskowe czapki z sowieckim emblematem. Podejrzenie szpiegostwa pojawiło się od razu. Teraz, po miesiącach śledztwa, sprawa trafia do sądu.