Brutalne groźby, otwarte deklaracje i coraz mniej dyplomatycznych niedopowiedzeń. Stany Zjednoczone coraz ostrzej mówią o Grenlandii — autonomicznym terytorium należącym do Królestwa Danii, zamieszkanym przez 56 tysięcy ludzi, z których aż 96 proc. to obywatele Unii Europejskiej. Słowa płynące z Waszyngtonu brzmią jak zapowiedź politycznego trzęsienia ziemi, które może rozsadzić fundamenty NATO.