Chcieli pojeździć po zamarzniętym stawie i nagrać wideo. Skończyli na celowniku śledczych. Samochód zatonął, nagranie wstrząsnęło siecią, a policja sprawdza, czy nie doszło do narażenia życia i zniszczenia środowiska. Na wtorek w Wodzisławiu Śląskim zaplanowano też akcję płetwonurków, którzy przeczeszą dokładnie dno zbiornika wodnego i potwierdzą zeznania kierowcy — dowiedział się "Fakt".