Premier Donald Tusk miał planować wysłanie polskich żołnierzy na Grenlandię, jednak ktoś odwiódł go od tego pomysłu. Według niektórych źródeł w rządzie, Tusk zmienił zdanie pod wpływem rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim, innych - z wicepremierem i szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. „Kompletne wariactwo. Dobrze, że jest Prezydent, bez którego zgody żaden Żołnierz nie wyjedzie poza granice RP” - komentował plany Tuska europoseł PiS Michał Dworczyk.