Gdy z występu w trzeciej rundzie Australian Open zrezygnowała Naomi Osaka, a swoją potyczkę na tym etapie wygrała Iga Świątek, jasne stało się, że Polka będzie zdecydowaną faworytką starcia o ćwierćfinał. A to dlatego, że po drugiej stronie siatki znalazła się zawodniczka z drugiej setki rankingu WTA, Maddison Inglis. Ich mecz rzeczywiście był dość jednostronny, zakończył się pewną wiktorią Polki 6:0, 6:3. A zaraz po tym spotkaniu organizatorzy turnieju zamieścili ciekawy komunikat związany z awansem Igi do ćwierćfinału.