Prawie trzy miesiące policjanci z Gorlic i Nowego Sącza badali sprawę węża podrzuconego w autobusie z Krakowa. Kierowca zaalarmował strażaków i podjechał pod remizę. Pożarnicy złapali gada, do którego nikt z 30 pasażerów się nie przyznał. Funkcjonariusze ustalili jednak operacyjnie, że boa dusiciel należał do 28-latka, któremu postawiono już zarzuty. Czeka go surowa kara.