7-latek, który w krytycznym stanie trafił do szpitala po wypadku w Białce Tatrzańskiej, zmarł w piątek - poinformowała reporterka Polsat News, Natalia Knapik. Chłopiec od poniedziałku przebywał w szpitalu dziecięcym na krakowskim Prokocimiu. Miał wielonarządowe obrażenia klatki piersiowej.