"W czasie wieczornego finału Orkiestry zdarzyła się sytuacja, że na scenę wdarł się pijany człowiek, który chciał sobie przywłaszczyć gadżety. Najgorsze jest to, że nawet wtedy ochrona nie reagowała. Sami to robiliśmy z pomocą ludzi ze sztabu WOŚP" - mówił Aleksander Twardowski.