- Zaraz po wypadku rozmawiałem z kilkoma zawodnikami. Mówili, że kierowca zasłabł, trener doskoczył, próbował odkręcić kierowcę. To prawdopodobnie zapobiegło jeszcze większej tragedii. Myślę, że gdyby nie Damian, to bus uderzyłby centralnie w drzewo. Można powiedzieć, że uratował życie zawodników - mówił nam łamiącym się głosem Grzegorz Witek, prezes Alitu Ożarów. Niestety, trener Damian Jędrzejewski zmarł w szpitalu. Miał 43 lata.