Karol Nawrocki podczas piątkowej debaty zażył coś ukradkiem, zasłaniając ręką część twarzy. W sieci szybko pojawiły się spekulacje wokół nietypowego gestu. Sam kandydat PiS na prezydenta tłumaczył później dziennikarzom, że była to guma do żucia. Szef jego sztabu Paweł Szefernaker wyjawił jednak, że Nawrocki wsunął do ust nikotynową saszetkę.