Ileż to razy czułem, że sprawy muszą potoczyć się źle?! Że pierwszy błąd pociąga za sobą następne, a całość musi zakończyć się katastrofą. Tak właśnie jest z niemieckim filmem „Nasze matki, nasi ojcowie”. Kilka dni temu w Nowym Jorku jego twórcy dostali międzynarodową nagrodę Emmy w kategorii Miniserial. Film nie tylko rozmywał winę Niemców za wywołanie wojny, ale – co gorsza – w ohydnym świetle stawiał żołnierzy Armii Krajowej. Robił z nich głupkowatych, prymitywnych i krwiożerczych antysemitów. Teraz, po przyznaniu reżyserom nagród, obecne w filmie kłamstwa zyskały międzynarodowe uznanie. Kolejne stacje telewizyjne, jestem pewien, kupią film do rozpowszechniania. Nad całą historią...