Sądząc po skutkach, nic wielkiego się nie wydarzyło. Czym jest w końcu jedna więcej konferencja prasowa premiera na tle połączonych flag polskiej i unijnej? Czym dodatkowe spotkanie prezydenta z szefem banku centralnego czy prezesem rady ministrów? Doprawdy, patrząc na reakcje przedstawicieli władzy, można by dojść do przekonania, że opublikowane przez „Wprost” nagrania to pozbawiony większego znaczenia drobiazg. Ot, kilku dorosłych mężczyzn dało się przyłapać na tym, jak po kielichu przeklinają oraz wulgarnie nazywają swoich oponentów. Doprawdy, zdarzają się gorsze rzeczy. Wynikałoby z tego, że głównym problemem, jaki odsłoniły nagrania, jest łatwość dokonywania podsłuchów wysokich...