Miał przed sobą piłkarskie możliwości, na stole kontrakt z Romą, lecz wybrał inną drogę. Samuel Piermarini zszokował przyjaciół, dziewczynę i wielu postronnych ludzi, gdy oświadczył, że nie przyjmie oferty włoskiego klubu, lecz... zostanie księdzem. Nie wszyscy dowierzali. Zaskoczył ich raz jeszcze, kiedy pojawił się na mszy świętej w Watykanie i przyjął święcenia kapłańskie. I to z rąk samego papieża. To nie koniec historii.