Rosyjski ambasador w Armenii został wezwany do tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie wręczono mu notę protestacyjną w związku z wypowiedziami kremlowskiego propagandysty Władimira Sołowjowa. Władze w Erywaniu oburzyły słowa o potrzebie militarnej interwencji Rosji w tym kraju.