Konrad Bukowiecki zaczął sezon od dwóch zawodów, w których przerzucał granicę 20,5 m. Tyle że między nimi był chory, forma naszego byłego mistrza Europy może jeszcze falować. I faluje, choć w "złotym" mityngu w Madrycie aż trzy razy pchnął za granicę 20 metrów. I nie był po nich zadowolony. W przeciwieństwie do Amerykanina Jordana Geista, który uzyskał 22.04 m. Czyli dokładnie tyle samo, co w Ostrawie. Nikt w 2026 roku nie posyłał kuli dalej. A to nie koniec świetnych wyników w Hiszpanii.