Rosyjska Federacyjna Służba Bezpieczeństwa (FSB) chwali się błyskawiczną reakcją. Już kilkanaście godzin po zamachu na pierwszego zastępcę szefa Głównej Dyrekcji Sztabu Generalnego Rosji, generała porucznika Władimira Aleksiejewa, zatrzymała dwóch z trójki domniemanych organizatorów akcji. Moskwa twierdzi, że za zamachem stoją ukraińskie służby, ale Kijów temu zaprzecza. Media wskazują, że mogła to być „wewnętrzna rosyjska robota”.