Nadciąga prawdziwa rewolucja w badaniach technicznych pojazdów. UE dokręca śrubę, a polskie Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje grunt pod surowe przepisy. Na celownik trafiły przede wszystkim wycięte filtry DPF, ale to nie wszystko. Samochód sam "wsypie" kierowcę przed diagnostą i wyjawi wszystkie usterki. Jak to możliwe?