Odpaliłem "petardę, która wstrząsnęła lokalną debatą". Tak przynajmniej donoszą lokalne portale. A wszystko przez to, że pojechałem do Szczecina, wysiadłem na dworcu i widząc to, co powstało tam w ostatnim czasie na Kępie Parnickiej, napisałem o tym na Facebooku. Post rozszedł się szeroko, podchwyciły go lokalne i branżowe media. Zrobiła się chwilowa aferka.