Mieszkańcy Mirska na Dolnym Śląsku byli wstrząśnięci tym, co znaleziono w miejskim parku. W ziemi zakopano psa. Szybko wyszło na jaw, że zwierzę wcześniej było brutalnie katowane. Trop zaprowadził śledczych do jego właścicieli. Teraz, prawie dwa lata po ujawnieniu tej historii, sprawa znalazła swój finał w sądzie.