- Jeśli była potrzeba powołania, to trzeba było powołać, a tak to się później dużo mówi i powstają z tego jakieś dziwne historie. To było niepotrzebne, tym bardziej, że z komunikacją do mediów wyszedł asystent trenera. Nie tak to powinno wyglądać. Komunikuje pierwszy trener, a reszta jest od roboty - mówi w wywiadzie z Interią Zbigniew Boniek.