W środę w Charleston wyłoniono już wszystkie uczestniczki 1/8 finału turnieju rangi WTA 500 - o możliwość starcia z Madison Keys walczyła m.in. Magdalena Fręch. Los skojarzył Łodziankę w jednej parze z Anną Bondar, po trwającym 115 minut pojedynku to Węgierka dość nieoczekiwanie okazała się lepsza. Po krótkiej przerwie obie wróciły jednak na kort, na "dogrywkę". I tym razem Fręch mogła też jednak unieść ręce w górę w geście triumfu. Po sukcesie, którego chyba nikt się nie spodziewał. I po wysoko przegranym pierwszym secie.