Zarówno styl prowadzenia polityki, jak i to, na co stawiał akcent, od dawna wyróżniają Donalda Trumpa na tle innych prezydentów USA wywodzących się z Partii Republikańskiej. Jednak w obliczu kryzysu gospodarczego, kosztownego konfliktu na Bliskim Wschodzie i poparcia spadającego do poziomu 30 proc. jego druga kadencja zaczyna coraz bardziej przypominać prezydenturę człowieka, od którego kiedyś Trump się odcinał — George’a W. Busha.