Fernando Alonso przyzwyczaił kibiców do emocji na torze, ale pewna historia sprzed lat pokazuje, że mógł znaleźć się w zupełnie nietypowej roli. Niewiele brakowało, a jego nazwisko pojawiłoby się w kontekście wydarzenia, które wykracza daleko poza świat sportu. Miał on bowiem zasiąść za kierownicą papamobile podczas pielgrzymki papieża do Hiszpanii w 2011 roku.