Miał tętniaka aorty. Jednak na oddziałach SOR, gdzie trafił z silnym bólem brzucha i wymiotami - najpierw do szpitala w Dąbrowie Górniczej, a potem w Sosnowcu - lekarze prowadzili rozpoznanie w kierunku zatrucia pokarmowego lub niewydolności nerek. Przez ponad 30 godzin czekał na właściwą diagnozę. Kiedy w końcu wezwano kardiologa, Paweł Hoffman był już reanimowany. Miał 47 lat.