Po pięciu długich latach Bułgaria chce wreszcie wyjść z politycznego chaosu, ulicznych protestów i korupcyjnych skandali. Właśnie to obiecał rodakom Rumen Radew - były prezydent, który ma duże szanse zostać nowym premierem. Rzecz w tym, że Radew to postać enigmatyczna i z prorosyjskimi ciągotami. W Brukseli obawiają się, że jeśli wygra, będzie "nowym Orbanem".