Aż o 46 proc. wzrosła w ubiegłym roku liczba zgłoszeń trafiających na policyjne skrzynki "Stop agresji drogowej", policja zanotowała ich ponad 44,5 tys. Dla porównania, w 2024 roku, takich zgłoszeń było 30,5 tys. Stolicą drogowej agresji zdaje się być Warszawa, gdzie obłożenie policyjnej skrzynki wzrosło o rekordowe 87 proc. Czyżby kierowcy w stolicy mieli poważne problemy z panowaniem nad nerwami? A może chodzi raczej o zarzucanie policyjnych skrzynek korespondencją, która powinna trafiać do np. do straży miejskiej?