Zamiast wykorzystać zamknięcie cieśniny Ormuz i wzrost cen ropy naftowej na światowych rynkach, Rosja pozwala, by pieniądze przelatywały jej przez ręce. Oligarchowie, których zyski płoną w niszczonych właśnie rafineriach i portach, patrzą na to wszystko z rozpaczą i złością.