Najstarsze polskie imiona nie były przypadkową ozdobą metryki. Miały chronić, wyróżniać, zapowiadać los i przypominać, czego oczekuje od człowieka rodzina oraz wspólnota. Wiele z nich brzmi dziś archaicznie, ale część - jak Wojciech, Stanisław, Kazimierz, Miłosz czy Mieszko - wciąż wraca do aktów urodzenia.