Aktywiści zorganizowali pikietę przeciwko przewozom konnym do Morskiego Oka. "To nie tradycja", "w Brukseli jeżdżą bryczki elektryczne produkowane w Polsce" - brzmiały hasła na ich plakatach. Protestujący zwracali uwagę na przeciążenie i wycieńczenie zwierząt. Przewoźnicy odpierają zarzuty, twierdząc, że przestrzegają zasad ochrony zwierząt, a konie są regularnie badane.