Mateusz Morawiecki ocenił doniesienia o pobycie Marcina Romanowskiego w Naddniestrzu. - Nie ma dla mnie żadnego usprawiedliwienia dla kogoś, kto pojechał na terytorium de facto kontrolowane przez ludzi Władimira Putina - powiedział były premier. Jak zastrzegł, jego ocena dotyczy sytuacji, w której informacje te się potwierdzą.