Ceny paliw rosną w całej Europie, ale Czesi postanowili nie czekać na uspokojenie sytuacji na rynku. Od 1 października wracają tam maksymalne ceny benzyny i oleju napędowego. Rząd jednocześnie obniża akcyzę na diesla i chce dodatkowo opodatkować wysokie marże rafinerii. Tymczasem w Polsce słyszymy tylko mgliste obietnice i wzajemne oskarżenia.