Władze Tajlandii ogłosiły stan klęski żywiołowej na terenie całego Bangkoku. Powódź, z jaką mierzy się stolica turystycznego raju, zmusiła około 4,9 tys. mieszkańców do ewakuacji i pobytu w tymczasowych schroniskach. - Nasz dom był zalany przez około 30 godzin - powiedział jeden z obywateli. Dodał, że sytuacja może być gorsza, niż w 2011 roku, gdy powodzie zniszczyły miliony domów i zabiły 500 osób.