Po ponad siedmiu latach "Avengers: Koniec gry" Anthony'ego i Joe Russo wraca na ekrany kin. Ponieważ za kilka miesięcy swoją premierę będzie miała kolejna odsłona przygód Mścicieli o podtytule "Doomsday", hit z 2019 roku został wzbogacony w wersji IMAX i Infinity Vision o nowe sceny, które zapowiadają nadchodzącą produkcję. Oczywiście to wisienka na torcie dla fanów. Pytanie brzmi, czy da się poczuć znowu te emocje, które towarzyszyły nam podczas pierwszego seansu, gdy Iron Man, Kapitan Ameryka i Thor stawiali czoła Thanosowi. Niestety, jest z tym problem. "Koniec gry" był wyjątkowym wydarzeniem, ale filmem jest tylko średnim - chociaż z momentami.