Zanim jeszcze Iga Świątek, Magda Linette czy Magdalena Fręch rozegrały pierwsze spotkania w nowym sezonie, Maja Chwalińska zdążyła już dwukrotnie pojawić się na korcie. W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu w Auckland rozegrała bowiem swój drugi mecz - była faworytką spotkania z urodzoną w USA, a reprezentującą Czechy Gabrielą Knutson. Polka w pierwszym secie prowadziła z przełamaniem 3:2, później dopadł ją kryzys. Mecz zakończył się po 95 minutach porażką wyżej notowanej tenisistki.