Wicemistrzowie olimpijscy z Paryża byli typowani jako ci, którzy mogą w mistrzostwach Europy stawić czoła Duńczykom - absolutnej potędze w męskim szczypiorniaku. Mowa o reprezentacji Niemiec, kraju, który ma najlepszą ligę i najmocniejsze kluby na świecie. Tymczasem po dwóch kolejkach faworyci muszą drżeć o awans do fazy głównej turnieju, samo minimalne zwycięstwo w ostatnim starciu z Hiszpanią nie wystarczy. A wszystko jest pokłosiem kuriozalnego błędu ich słynnego trenera.