Formalnie dla Magdaleny Fręch turniej WTA 1000 w Dubaju powinen się zakończyć w sobotę - wraz z porażką w finale kwalifikacji z Warwarą Graczową. Łodzianka nie załapała się w pierwszym rzucie na dwa wolne miejsca jako "szczęśliwa przegrana", ale farta miała dzisiaj. Wycofanie z powodu choroby Qinwen Zheng sprawiło, że losowano kolejną "lucky loser". I trafiło na Fręch, która w tej sytuacji zmierzyła się z Peyton Stearns. Szanse Łodzianki wyglądały nieźle - i to z dwóch powodów.